U mamy wpadł mi w ręce kaszkiecik. Od razu skojarzyło mi się z chłopcami z któryś tam lat (jak wiecie jakich to uzupełnijcie :)), taki "dandysik" miał być. Choć nie dandys to "mężczyzna przesadnie dbający o strój i o przestrzeganie form". A to raczej tak trochę "nicponiowatość" była w założeniu... Dobra nie wdając się w utarczki słowne, tak powstał zestaw nr 1.
A druga wersja tylko poglądowo choć też z tą czapeczką i zmienione dwa detale. Jak liczyć zapiętą i rozpiętą kamizelkę to trzy ;)













