Nie wiele potrzeba, żeby ubranko z kategorii "po porostu" do "po mojemu". Zmiana butów na weselsze. Ożywcze, żółte paznokcie. Spodnie, które ostatnio okazują się moimi ulubionymi, jakoś do dużo stylizacji mi pasują i na pewno pojawią się jeszcze nie raz. Uniwersalne jak legginsy a jednocześnie bardziej konkretne. Spersonalizowana "biżuteria" i ta na ręce jak i opaska własnej roboty. Mąż na pewno by nie zauważył różnicy ale dla mnie te drobiazgi to inne wydanie.
niedziela, 5 czerwca 2011
sobota, 4 czerwca 2011
Haneczka :)
Poprzednie artystycznie zdjęcie nie powstałoby gdyby nie fotograf w osobie mojej przyjaciółki Haneczki. (Forma Haneczka jest tylko nasz prywatny użytek, na prawdę ma na imię Dorota vel Duda :))
O zaletach jej jako przyjaciółki dałam wzmiankę w innym poście, więc od razu do rzeczy.
Zamieniałyśmy się rolami. Jako, że ona również jest "Big Beautiful Women" więc dziś jej stylizacja.
Bardzo podoba mi się bluzka. żywe kolory, odpowiedni fason do figury. Szersze dżinsy i wg mnie wszytko ma odpowiednie proporcje. Jak widać Haneczka też postawiła na żółte dodatki w postaci butów, zegarka i bolerka.
Bolerka i zegarki kupiłyśmy hurtowo. W różnych kolorach. Jak nie kupić w większej ilości co ma same zalety: zakrywania grubych rąk, tworzenia talii, pasują do wielu stylizacji itd. (mowa oczywiście o narzutkach ;)
O zaletach jej jako przyjaciółki dałam wzmiankę w innym poście, więc od razu do rzeczy.
Zamieniałyśmy się rolami. Jako, że ona również jest "Big Beautiful Women" więc dziś jej stylizacja.
Bardzo podoba mi się bluzka. żywe kolory, odpowiedni fason do figury. Szersze dżinsy i wg mnie wszytko ma odpowiednie proporcje. Jak widać Haneczka też postawiła na żółte dodatki w postaci butów, zegarka i bolerka.
Bolerka i zegarki kupiłyśmy hurtowo. W różnych kolorach. Jak nie kupić w większej ilości co ma same zalety: zakrywania grubych rąk, tworzenia talii, pasują do wielu stylizacji itd. (mowa oczywiście o narzutkach ;)
bluzka - C&A
bolerko - F&F
spodnie - Allegro
zegarek - Allegro
buty - no name
kolczyki i bransoletka - z gazety
piątek, 3 czerwca 2011
II kategoria
Patrząc na poniższe wdzianko, i analizując to co już zamieściłam, wychodzi mi hierarchia ciuchów. Taka na własny użytek. I tak:
I kategoria: "po mojemu". Czyli wszystko jest dokładnie tak jak lubię, co mi się podoba, jest wg mojego gustu, w czym się dobrze czuję i zawsze bez problemu mogłabym to wdziać i czuć się dobrze.
II kategoria: "po prostu". Zwyczajnie. Ogólnie niby ok, wygodnie czy z jakiś powodów nadaje się do codziennego noszenia, ale brakuje tego "czegoś"
III kategoria "po-rażka" tzw. minus. Wiadomo. Albo cała stylizacja do bani, albo na koniec dnia coś "uwiera", albo fotka odkrywa, że jednak to kompletnie nie dla mnie.
Tym razem mamy do czynienie z kategorią nr II. Podoba mi się kratka bluzeczki, kolor, połączenie z szarością. Mega wygodne buty akurat na spacer utrzymane w tonacji stroju. Nawet mąż stwierdził, że w tym wyglądam ładniej niż wczoraj. Ale... no właśnie brak tego czegoś by umieść w I kategorii. .I jeszcze, stwierdzam, że z 5 kg mniej by sprawiło strój jeszcze bardziej komfortowym w noszeniu.
Najbardziej z tego wszystkiego zachwycona jestem torbą.
Nota bene bardzo podoba mi się ta moda na naturalność. Właśnie worek z płótna na ramę. Plastikowy pierścionek na palcu. Rzemień, włóczka czy inna nie wyrafinowana biżuteria na rękę. Mulina czy pióra w kolczykach. Prawdziwe bogactwo jeśli chodzi o ilość przy nie dużym nakładzie finansowy. Dlatego też, znów własnej roboty ozdoby na nadgarstku. Bardzo lubię nosić dużo na ręce. Jak nie mam tzn. że zapomniałam, co mi się zdarza rzadko. Prędzej innych rzeczy zapomnę założyć. Nieliczne też są zamierzone braki w tym miejscu.
Na koniec fotka bardziej artystyczna. Było take magiczne miejsce w parku, gdzie w cieniu drzew, zachodzące słońce zrobiło piękną, świetlaną, wąską dróżkę. W takim miejscu to się dopiero odpoczywa. Usiąść. Porozmyślać...
I kategoria: "po mojemu". Czyli wszystko jest dokładnie tak jak lubię, co mi się podoba, jest wg mojego gustu, w czym się dobrze czuję i zawsze bez problemu mogłabym to wdziać i czuć się dobrze.
II kategoria: "po prostu". Zwyczajnie. Ogólnie niby ok, wygodnie czy z jakiś powodów nadaje się do codziennego noszenia, ale brakuje tego "czegoś"
III kategoria "po-rażka" tzw. minus. Wiadomo. Albo cała stylizacja do bani, albo na koniec dnia coś "uwiera", albo fotka odkrywa, że jednak to kompletnie nie dla mnie.
Tym razem mamy do czynienie z kategorią nr II. Podoba mi się kratka bluzeczki, kolor, połączenie z szarością. Mega wygodne buty akurat na spacer utrzymane w tonacji stroju. Nawet mąż stwierdził, że w tym wyglądam ładniej niż wczoraj. Ale... no właśnie brak tego czegoś by umieść w I kategorii. .I jeszcze, stwierdzam, że z 5 kg mniej by sprawiło strój jeszcze bardziej komfortowym w noszeniu.
Najbardziej z tego wszystkiego zachwycona jestem torbą.
Nota bene bardzo podoba mi się ta moda na naturalność. Właśnie worek z płótna na ramę. Plastikowy pierścionek na palcu. Rzemień, włóczka czy inna nie wyrafinowana biżuteria na rękę. Mulina czy pióra w kolczykach. Prawdziwe bogactwo jeśli chodzi o ilość przy nie dużym nakładzie finansowy. Dlatego też, znów własnej roboty ozdoby na nadgarstku. Bardzo lubię nosić dużo na ręce. Jak nie mam tzn. że zapomniałam, co mi się zdarza rzadko. Prędzej innych rzeczy zapomnę założyć. Nieliczne też są zamierzone braki w tym miejscu.
bluzka i spodnie - Allegro
bolerko i torba - F&F (Tesco)
zegarek - Allegro
"biżuteria" - własna ręczna robota
Na koniec fotka bardziej artystyczna. Było take magiczne miejsce w parku, gdzie w cieniu drzew, zachodzące słońce zrobiło piękną, świetlaną, wąską dróżkę. W takim miejscu to się dopiero odpoczywa. Usiąść. Porozmyślać...
Subskrybuj:
Posty (Atom)










