wtorek, 22 listopada 2011

Grzecznie

Ze skrajności w skrajność. Dziś bardzo, bardzo grzecznie. Bez żadnego mieszania stylów etc.
Katuje spodnie z bazarku :) Dalej twierdzę, że są świetne, tyle, że nie da się ich uchronić przed moim kochanym piesiem i widać na nich jej żółte kłaczki. Jednak są szczotki do ich ściągania (ale to już jak wracam do cywilizacji, na zdjęcia się niestety jeszcze załapały) a piesek najważniejszy to jest mu zawsze wybaczane :)
Na koniec wersja z kurtką, bo jednak trzeba w niej już biegać :(







spodnie - bazarek, bluzka - H&M, wdzianko - Bon Prix, buty - kiedyś w CCC, kurtka, allegro, 
naszyjnik - bazarek

sobota, 19 listopada 2011

Udziwniam

Po okresie niemocy w zeszły weekend jak się dorwałam do chodzenia, to zwyczajnie nie mogło być. Także strój dziś trochę udziwniony. Szmizjerkę widziałyście w wersji letniej. Postanowiłam wykorzystać ją w cieplejszej formie. Co dorzuciłam do tego zobaczycie na zdjęciach. Dodam tylko - jak by ktoś nie zauważył, że kapelusz jest w dwóch wersjach noszony. Raz tył na przód drugi raz z dorobionym małym DIY w postaci woalki. Ogólnie post trzeba brać nieco z przymrużeniem oka, choć tak po ulicy paradować mogę :)









środa, 16 listopada 2011

11.11.11

Cofając się do piątkowego Święta Niepodległości.

Nota bene piękna data była w tym roku: 11.11.11. Najładniejsza dla mnie, bo np. 01.01.01 czy inny nie było aż taka harmonijnie. Miałam w planach coś doniosłego zrobić, żeby kiedyś wspominać, bo łatwe do zapamiętania.  Oczywiście z planów nici. Jeszcze ostatnia szansa w tym życiu to za rok 12.12.12, może wtedy coś rozsądnego wymyślę ;)

Ogólnie mniej doniośle ale bardzo przyjemnie spędziłam ten dzień. W kinie. "Listy do M." Ponownie polecam.

Wskoczyłam w dżinsy które dzień wcześniej udało mi się nabyć za całe 45,00 złotych polskich na bazarku u skośnookich. Była to miłe zaskoczenie po tych ostatnio oglądanych cenach np. KappAhl'owych gdzie z dżinsy sobie krzyczą ok 120,00 zeta.
Przypadły mi do gustu i skojarzyły z Wranglerami, które kiedyś miałam i od razu stwierdziłam, że do tego musowo Mustang'owe kowbojki trzeba wdziać. I tu się przeliczyłam. To już nie tan efekt co z dawnymi oryginałami :( Muszę pomyśleć co z tym fantem zrobić.
Góra też wydawała mi się oczywista i tu zadowolona jestem z efektu, tak samo z wyboru kopertówki dla podkreślenia odświętnego dnia :)






spodnie - bazar; bluzka - C&A, kurka - C&A, buty - Mustang; torebka - no name