sobota, 24 grudnia 2011
środa, 21 grudnia 2011
Wigilijnie
Ostatecznie na świąteczny dzień w pracy poszłam tak:
Żakiecik zmieniłam na brązową bluzkę, perełki na brązowo złote kolczyki i jeszcze więcej błysku i złota w pasku. Przy okazji prezentuję moja nową kopertówkę, którą nabyłam nie dla urody ale ze względów praktycznych. Ale to już inna opowieść.
Zastanawiam się, czy prawdziwej Wigilii też nie zaliczę w tym stroju. Co sądzicie?
P.S. Sorry za jakość zdjęć, dopiero na innym komputerze widzę jakie są ciemne i feee. Plamy na spodniach w poprzednim poście też zobaczyłam dopiero dziś. Normalnie masakra. Ale skoro przygotowane to poglądowo zamieszczam. Już zaczynam wątpić, że kiedyś ogarnę temat fotografii od strony technicznej :(
Żakiecik zmieniłam na brązową bluzkę, perełki na brązowo złote kolczyki i jeszcze więcej błysku i złota w pasku. Przy okazji prezentuję moja nową kopertówkę, którą nabyłam nie dla urody ale ze względów praktycznych. Ale to już inna opowieść.
Zastanawiam się, czy prawdziwej Wigilii też nie zaliczę w tym stroju. Co sądzicie?
P.S. Sorry za jakość zdjęć, dopiero na innym komputerze widzę jakie są ciemne i feee. Plamy na spodniach w poprzednim poście też zobaczyłam dopiero dziś. Normalnie masakra. Ale skoro przygotowane to poglądowo zamieszczam. Już zaczynam wątpić, że kiedyś ogarnę temat fotografii od strony technicznej :(
niedziela, 18 grudnia 2011
Przedświątecznie
Pierwsza rzecz jaka przychodzi mi do głowy jak myślę o jakimś odświętnym ubraniu to: czarna sukienka. W tym roku już ją przerabiałam choćby TUTAJ na jubileuszu. I jakoś tym razem chciałam się bez niej obyć. Stawiam na zwyczajne spodnie - jakiś taki mam kaprys ;)
Jutro mam pierwszą Wigilię w pracy. Kombinacje stroju zaczęłam, że może coś z klasyki ale nie zbyt wyszukanej. I o tym będzie dzisiejszy post.
Do rzeczonych spodni wybrałam żakiecik lekko trącający Chanelką. Jak ma być tradycyjnie to i perły się zaplątały. Jednak nie jestem usatysfakcjonowana. Coś mi tu nie gra i już, choć sama nie wiem do końca co. Może ze względu na żakiet. Nie bardzo jednak on jest w moim stylu. Zastanawiam się po co go nabyłam. Tzn ubrać się tak ubiorę na pewno kiedyś, ale nie na jutrzejszą Wigilię.
Chciałam jeszcze nadmienić, że z powodu mojego zalatania, nie miałam kiedy umówić się do fryzjera. Zawsze jak ognia unikałam farbowania w domy. W tym wypadku musiałam jednak się tamu poddać. Nabyłam farbę. I przystąpiłam do dzieła. Abstrahując, że cała łazienka, ręcznik i wszytko co było obok zostało zafarbowane, to nawet udało mi się głowę kolorystycznie nieco odświeżyć.
Jutro mam pierwszą Wigilię w pracy. Kombinacje stroju zaczęłam, że może coś z klasyki ale nie zbyt wyszukanej. I o tym będzie dzisiejszy post.
Do rzeczonych spodni wybrałam żakiecik lekko trącający Chanelką. Jak ma być tradycyjnie to i perły się zaplątały. Jednak nie jestem usatysfakcjonowana. Coś mi tu nie gra i już, choć sama nie wiem do końca co. Może ze względu na żakiet. Nie bardzo jednak on jest w moim stylu. Zastanawiam się po co go nabyłam. Tzn ubrać się tak ubiorę na pewno kiedyś, ale nie na jutrzejszą Wigilię.
Chciałam jeszcze nadmienić, że z powodu mojego zalatania, nie miałam kiedy umówić się do fryzjera. Zawsze jak ognia unikałam farbowania w domy. W tym wypadku musiałam jednak się tamu poddać. Nabyłam farbę. I przystąpiłam do dzieła. Abstrahując, że cała łazienka, ręcznik i wszytko co było obok zostało zafarbowane, to nawet udało mi się głowę kolorystycznie nieco odświeżyć.
Subskrybuj:
Posty (Atom)
