Tzn uwydatniam dalej niestrudzenie wszystkie swoje wady :) Czyli znów mega dopasowana kiecka. I następna też będzie sukienka, choć już inny fason. Nadrabiam chyba wszystkie lata nie noszenia tej kobiecej części garderoby. Jak mówi mój mąż "zakładam nogi" i teraz mogłabym biegać w nich na okrągło. Nie chybnie starość mnie dopadła :)
Wdzianko występowało tutaj jaki ubranko świąteczne ale do pracy też na pewno się tak wybiorę, czy nie...? :)
A tu niżej, uchwycone znienacka... a tak se podryguje :) Tylko co się tańczy w święta?? Kujawiaczka czy inszego oberka ... ;)

